Kolarki z Darłowa po startach w Belgi: trudne doświadczenie i lekcja historii

  •  
Dzięki wsparciu belgijskiego sponsora w gronie światowych ekip, jakie w środę stanęły na starcie prestiżowego wyścigu kolarskiego Dwars Door Vlaanderen, znalazł się polski klub BCM Nowatex Ziemia Darłowska. Młode kolarki z Darłowa niezwykle trudny i wymagający start w Belgii połączyły z… lekcją polskiej historii, znajdując czas m.in. na złożenie kwiatów pod pomnikiem generała Maczka.

 

 

 

Kolarska rzeźnia w Dwars Door Vlaanderen

Dla kolarek z Darłowa start w Dwars Door Vlaanderen był debiutem w wyścigu klasycznym najwyższej kategorii UCI (Międzynarodowej Unii Kolarskiej). Debiutem niezwykle cennym, ale i trudnym. Z pięciu młodych kolarek na metę zdołała dojechać jedynie 21-letnia Daria Pikulik, a dla pozostałych dziewczyn wyścig okazał się „rzeźnią”.

 

„Wystartowaliśmy z najlepszymi na świecie, wyżej już się nie da. Wiadomo było, że dla naszych dziewczyn to start typowo treningowy, mając dać im cenne doświadczenie, ale warunki w środę okazały się niezwykle trudne” - relacjonował trener Marcin Adamów.

 

Wymagającego technicznie startu nie ułatwiała pogoda - jedyne sześć stopni Celsjusza i zacinający deszcz powodował, że już od 3 km kolarki zaliczały kraksy. Najlepiej w takich warunkach poradziła sobie Holenderka Ellen van Dijk (Sunweb), triumfując po samotnym finiszu. Pikulik uplasowała się na 87. miejscu, kończąc wyścig rozgrywany na trasie Thielt – Waregem (118 km) ze stratą blisko czterech minut do zwycięskiej Holenderki. Pozostałych pięć darłowskich dziewczyn (Wiktoria Pikulik, Aleksandra Kowalska, Marta Jaskulska, Wiktoria Kierat, Agata Średzińska) niestety nie dojechało do mety, a do zejścia z trasy zmusił ich deszcz, zimno, liczne kraksy i coraz mocniejsze tempo rywalek. Jak przyznała Kowalska w rozmowie z Polską Agencją Prasową "to była prawdziwa rzeźnia, potwornie ciężki wyścig”.

 

Według trenera belgijskie trudy zostaną wynagrodzone. „Jestem zadowolony, bo takie doświadczenie zaprocentuje w przyszłości. Dzięki wspierającej nas firmie POC Partners dziewczyny naprawdę wiele się nauczyły, to była solidna dawka doświadczenia” - mówił Adamów, dodając, że dla większości z darłowskiej kadry był to jeden z pierwszych startów w sezonie.

 

 

Zbieranie doświadczeń w Gent-Wevelgem

Cztery dni wcześniej (w niedzielę) reprezentantki BCM Nowatex Ziemia Darłowska miały okazją stanąć na starcie juniorskiej rywalizacji Gent-Wevelgem, zaliczanej do Pucharu Narodów. W wyścigu liczącym 70 km z finiszem w Boezinge najlepiej zaprezentowała się świętująca tego dnia 18. urodziny Marta Jaskulska. Mistrzyni Polski juniorek zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego finiszowała na 23. miejscu.

 

„Nie wiem, czy tak sobie wymarzyłam moją osiemnastkę, ale bardzo się cieszę, że w taki sposób mogę zacząć sezon. Starty w Belgii są dobre, dają nam dużo nauki, nigdzie indziej tnie zbierzemy tyle doświadczenia, co tutaj” – podkreśliła czwarta zawodniczka juniorskich mistrzostw globu w wyścigu scratch.

 

 

Lekcja historii gen. Maczka i spotkanie z Lefevere

W przedstartową sobotę z kolarki Darłowa oddały w miejscowości Tielt hołd gen. Stanisławowi Maczkowi, który wyzwolił to niewielkie miasto we Flandrii Zachodniej 8 września 1944 roku. Daria i Wiktoria Pikulik oraz Aleksandra Kowalska złożyły pod pomnikiem kwiaty, a towarzyszyli im wiceburmistrz Tielt Simon Bekaert oraz wicekonsul ds. Polonii Agnieszka Paciorek. Przedstawicielka polskiej ambasady podkreśliła, że rok 2018 jest dla Polaków szczególny ze względu na rocznicę stulecia odzyskania niepodległości, ale kolejny również będzie bardzo ważny, ponieważ w 2019 przypadnie stulecie nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Belgią. Zapowiedziała, tej okazji ambasada planuje zorganizowanie wyścigu kolarskiego na terenie Flandrii szlakiem walk 1 Dywizji gen. Maczka.

Maczek wyzwalał, a darłowskie juniorki… podbijały Belgię – ich obecność została odnotowana przez liczne belgijskie media, a w sobotni wieczór z dziewczynami z Pomorza spotkał się sam Patrick Lefevere, właściciel Quick-Step Floors, jeden z najważniejszych ludzi w zawodowym kolarstwie.

Jak podkreślił trener Adamów, ekipa z Darłowa liczy, że niebawem Polska doczeka się zawodowej kobiecej ekipy.

„Dzięki naszemu sponsorowi, jakim jest inwestująca w Darłowie firma POC Partners, istnieje realna szansa na stworzenie zawodowej ekipy zgłoszonej w UCI. To byłby dużo krok nie tylko do rozwoju kolarstwa nad Bałtykiem, ale generalne w Polsce. Trzeba stawiać sobie wysokie cele, aby mieć do czego dążyć” – powiedział.

 

Starty we Flandrii możliwe były dzięki zaangażowaniu belgijskiej firmy POC Partners, której polski oddział realizuje w Darłowie projekt Marina Royale. Złożą się niego trzy rezydencje, położone na nabrzeżu awanportu, czyli najdalej ku morzu wysuniętej części darłowskiego portu. Pierwszy z budynków - UltraMar jest na ukończeniu.

 

Z Belgii Anna Kalinowska
 

  •