Woda to zdrowie

Wszyscy wiemy, że życie na naszej planecie jest możliwe dzięki temu, żekiedy to Ziemia wyłoniła się z mroków kosmosu, pojawiła się tu woda. Takie zwykłe dwa pierwiastki, połączone ze sobą w cząsteczkę, ot po prostu H2O. Niezwykłe, w jaki sposób od takiej maleńkiej cząsteczki mogło zależeć i nadal zależy życie pod wszelką postacią. Pewnie upraszczam całą tajemnicę i genezę powstania życia, ale nie w tym rzecz. Ważne, że bez niej życie by nie powstało i życie nie mogłoby trwać.

 


Co wiemy o wodzie? Że płynie, można się jej napić, można w niej popływać, czasami się wścieka i wtedy niszczy wszystko na swojej drodze. Spada z deszczem, czy może raczej w postaci deszczu, gradu czy śniegu. Występie w trzech stanach skupienia. Bywała milusia, gdy lepiłeś z niej bałwana. Jest tajemnicza, jako wieczorna mgła, i orzeźwiająca jak poranna rosa. Otacza nas oceanami i morzami, spływa z gór, zamarza na szybach misternymi wzorami. Jest praktycznie wszędzie, jej obecność jest tak powszechna, że aż przestaliśmy na nią zwracać uwagę.

Sami w 70 % jesteśmy wodą! I cóż z tego wynika? Myślę, że coś bardzo ważnego. W zachwycie cywilizacyjnymi zdobyczami i własnym rozwojem – tak nam się przynajmniej wydaje, że się rozwijamy – nie dostrzegamy najważniejszych dla nas aspektów naszego istnienia. Skoro największym budulcem nas jest woda, to myślę, że powinniśmy mieć do niej dużo większy szacunek. Wiesz już, że woda daje życie, ale może je także odebrać, może tworzyć i niszczyć.

Woda w naszym organizmie zachowuje się dokładnie tak samo. Może dać ci zdrowie, energię, siłę, albo niszczyć cię od środka, powoli acz systematycznie. Co, że taka woda, jako materia nieożywiona nic nie może nam zrobić dobrego ani złego? Ze to takie farmazony i wymysły? Myśl jak chcesz, twoje prawo, tylko potem nie narzekaj i nie mów, że żyłeś w nieświadomości.